|
W
marcu 2004 roku przybył do nas kocurek maine coon Armani Agile *PL.
Przywieźliśmy go z Gniezna od pani Sylwii Rosłońskiej. Wybraliśmy go
widząc jego fotografię na wystawie kotów w Opolu. Miał taki niezwykle
zadumany wyraz i bardzo się nam spodobał.
Armani urodził się 17. grudnia 2003 i jest pięknym
czarnym klasycznie pręgowanym
(MCO n 22) kotem. Jego matka nazywa się Alhambra
Bircoon *PL, natomiast jego ojcem jest X’Texas
Alwaro *PL.
Droga do naszego
domu, do Czech nie przypadła mu do gustu. Przez całe sześć godzin jazdy
protestował głośno miaucząc.
Ale do nowego
domu przyzwyczaił
się bardzo
szybko.
To zasługa jego pogodnej natury – jest miły, przyjacielski i bardzo
komunikatywny.
Śpi z nami w
łóżku, najchętniej tuż przy naszych głowach i na dobranoc opowiada nam
mruczane bajki.

Trochę
gorzej przyjęła go nasza kotka Shangha Nee, która już pierwszego dnia
pokazała kto w naszym domu jest panem (albo raczej panią). Jednak nasz
waleczny Armani z jej docinek nic sobie nie robi i jeszcze skuteczniej
pokazuje jej ze on jej poddanym nie będzie. W chwilach nieuwagi naszej
Shangha Nee, Armani zajmuje jej ulubione miejsca, gdy ta chce go stamtąd
przepędzić często musi odejść niezadowolona, dlatego że ten maluch się jej
tak łatwo nie daje.
Jest
bardzo skory do psot i zabaw, a gdy uda mu się to tego namówić także
Shanghę w naszym
domu
bardzo długo słychać tupot kocich łap. Najżwawsze harce, ku naszej
rozpaczy, wyprawiają o 5 rano!
Armani bardzo szybko
zaprzyjaźnil się z naszym psem Legolasem. Jeśli tylko nie chce z nim bawić
się Shangha, zaczyna do zabawy namawiać naszego wielkiego pieska. A ten
się nigdy namawiać długo nie daje…
Jesteśmy szczęśliwi, że go mamy i myślimy, że on też jest
szczęśliwy, że ma nas. |